Profesjonalna umowa – podstawa każdej transakcji

Większość z nas przynajmniej raz w życiu kupowała lub sprzedawała samochód i zdaje sobie sprawę, że nie zawsze jest to takie proste. Poszukiwania wymarzonego modelu w odpowiadającej nam cenie i dobrym stanie technicznym, mogą trwać niekiedy bardzo długo, szczególnie gdy w grę wchodzi tylko jedna marka lub określony rok produkcji. Dużym problemem jest często także przewidziany budżet, znacznie ograniczający pole manewru. Gdy w grę wchodzą jeszcze dodatkowe wymagania, takie jak: pojemność silnika, instalacja gazowa czy kolor karoserii, zakupy mogą trwać jeszcze dłużej. Jesteśmy jednak w stanie poświęcić dużo czasu i energii, by dostać dokładnie to, na czym nam zależy. Odwiedzamy liczne salony samochodowe, komisy, szukamy w Internecie, przeglądamy ogłoszenia w prasie codziennej i rozmawiamy z osobami, które posiadają interesujące nas modele. Gdy w końcu znajdziemy wymarzony egzemplarz, chcemy się nim cieszyć jak najszybciej, co nie oznacza jednak, że możemy zaniedbać kwestie prawne. Pospiech jest złym doradcą, dlatego nie możemy umawiać się „na słowo”, bo potem może kosztować nas to wiele stresu i czasu spędzonego na walce o swoje prawa w przypadku, gdy zbywca okaże się nieuczciwy. Zabezpieczeniem naszych interesów jest tylko prawidłowo sformułowana umowa kupna i sprzedaży samochodów. Gdy jej nie posiadamy, nie powinniśmy zawierać żadnych transakcji, bo może to przynieść opłakane skutki. Gotowy wzór możemy bardzo szybko znaleźć w Internecie, dlatego nie powinna być to żadna wymówka. Jeżeli przedmiot transakcji jest bardzo wartościowy, unikatowy lub zabytkowy, warto skorzystać z usług prawnika, który sporządzi wzór idealnie dopasowany do naszych wymagań. Jednak nawet najlepsza umowa nie pomoże, gdy będą w niej braki danych, niepoprawna data sprzedaży, brak kwoty lub podpisu którejkolwiek ze stron. Koniecznie trzeba w niej uwzględnić także sposób zapłaty (gotówka bądź przelew) oraz uwzględnić ewentualnych współwłaścicieli. Tylko w ten sposób będziemy odpowiednio zabezpieczeni i w razie problemów mogli dochodzić swoich racji przed sądem.